Gdy słucham wypowiadających się polityków PiS i jego koalicjantów, oczywiście również i ich satelitów, chwilami, a właściwie bardzo często odnoszę odnoszę wrażenie, że wszczepiono im na Nowogrodzkiejj czipy z tekstem, który klepią jak papugi. Odnoszę wrażenie, że wszystko musi być tak komentowane, jak chce biuro polityczne KCPiS. Innej opcji nie ma, czyli, gdy z nieba leje się gówno strugami, owi politycy z maniackim uporem twierdzą, że pada deszcz. Bo czy inaczej można potraktować wypowiedź p. Zbigniewa Ziobry a komentującego wyrok luksemburski. Albo, czy policzek wymierzony Adrianowi w sprawie referendum konstytucyjnego okrzyczany jako sukces PAD, jako działanie opozycji. Trzeba uznać, że nie doszło do jeszcze większej kompromitacji i blamażu głowy państwa.